"Podeślę wam dane do opisu całej kategorii AGD - odkurzacze, jest tego niewiele, ale może copywriter dorzuciłby coś od siebie, chyba używał kiedyś odkurzacza?"
"Dużo lepiej wygląda głowa ucięta wzdłuż z większym półnosem" "Może nad kasami powiesimy humanizatory z ludzkimi głowami, uśmiechniętymi i tak przyjaźnie wygiętymi, i może dzieci od pasa w górę" "Spróbujcie pomysłami urwać nam głowę" "Na dużym zbliżeniu pani ma tak jakby przejechaną twarz" "Twarz pana dociągnąć do reszty i nasączyć kolorem" "Utnijcie nawjwyżej pani rękę, żeby napisy się zmieściły" "Na styku głowy pana i samochodu jest jakiś brud"
"Materiał będzie do użytku wewnętrznego, ale przy projektowaniu trzeba uwzględnić, że może wyjść też na zewnątrz, dlatego akcent bardziej że do wewnątrz, ale też żeby wiedzieli o zewnętrznej komunikacji"
Uwaga do zdjęcia: "Generalnie ludzie na zdjęciu są w porządku z wyjątkiem tej babki po prawej, przecież ona wygląda jak upalona. Ich śmiech ma być na pełnym spontanie i naturalny. Korporacyjne materiały przypominam.Poszukajcie jeszcze trochę, albo jakoś babkę wykadrujcie" Odpowiedz: „OK. Poszukamy, ale po prawej na zdjęciu nie ma żadnej babki!"
Największy producent konserw poprosil nas o przygotowanie konkretnych materiałów reklamowych, które miały dyndać w sklepach przed świętami. W agencji zawrzało. - Zaproponujemy im spoty! - Zróbmy wizerunek! - Strategia i synergia - Pokażmy nasz dom mediowy! - Zintegrowane działania Dwa tygodnie spaliśmy w agencji i jedliśmy rybki w puszkach. Rybki naszego przyszłego klienta i konkurencji. Puszki etykiety makiety w oleju z groszkiem z sardynką z wędką z dętką po grecku i po turecku. W końcu pojechaliśmy do Trójmiasta, do "biednych" rybaków, którzy "przypadkiem" stworzyli jedną z największych marek na rynku konserw. Przez 3 godziny prezentacji panowała kompletna cisza. Słychać było jedynie statki na redzie i czkawkę grafika karmionego przez dwa tygodnie konserwami. Gdy skończył dom mediowy, rybacy utonęli w GRPs-ach. Nastała cisza. Wstał prezes podszedł do okna popatrzył na zatokę, odwrócił się i powiedział: - Mam taką propozycję. Jesteście dużą agencją, a my ...
"Rozumiem, że lubi Pan pracować w photoshopie, ale uważamy że ten program jest za mało uniwersalny. Proszę pracować w MS Paint, będzie nam łatwiej edytować Pana pliki i wstawiać poprawki."