czwartek, 1 marca 2012

Gra w reklamę

Twórcy reklam dostarczają dzieciakom modnej ostatnio rozrywki, a mianowicie "Gry w reklamę". Na czym polega ta zabawa? Gracze stają obok siebie na przeciwko telewizora i rywalizują, kto szybciej wykrzyczy nazwę reklamowanego produktu. Długość rundy wyznacza czas trwania bloku reklamowego. Po nim następuje chwila przerwy, czyli trzeba obejrzeć fragment filmu lub jakiegoś programu i rozgrywana jest kolejna runda.
Zdecydowanie najlepszym kanałem jest Polsat, ponieważ w ciągu godziny można rozegrać aż trzy, długie i wyczerpujące rundy. Tu grają wyłącznie zawodowcy. Walka jest zacięta i trwa do ostatniego spotu. Emocji nie brakuje, a wyniki zawsze są dwucyfrowe.
Początkujący trenują na TV4, Animal Planet i wielu innych kanałach tematycznych.
Wytrawni gracze zdecydowanie wolą reklamy, w których nazwa produktu nie pojawia się od razu. Tu liczą się godziny spędzone przed telewizorem, a nie tylko spostrzegawczość czy umiejętność szybkiego czytania. Mocny akcent muzyczny na początku spotu też teoretycznie powinien pomagać doświadczonym graczom, ale w praktyce, dopóki nie wryje się w pamięć i nie przyklei do produktu, jest tylko pozornym ułatwieniem.
Grywalność zwiększa się w okresach wzmożonej konsumpcji, czyli przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem. Zmniejsza się, a nawet wręcz zamiera w czasie wakacji. Nowości, nowości, nowości, na to czeka każdy gracz.
Z wiadomych względów, uwielbianymi formami są bilboardy sponsorskie. Po pierwszych dwóch sekundach wszystko jest już jasne i do zakończenia trzeba czekać tylko kilka sekund.
Znienawidzoną długością są oczywiście reklamy wizerunkowe, w type ostatniej "Biedronki". Punkty zostały już przydzielone, a czujność trzeba zachować jeszcze ponad minutę. Nie wszyscy wytrzymują napięcie.

2 komentarze:

  1. żarty, żartami, ale młócimy dzieciakom głowy równo

    OdpowiedzUsuń

Szczyt wszystkiego