piątek, 2 marca 2012

Plamy i zacieki

Potrzeby zostały zaspokojone, teraz potrzeby się kreuje. To dość banalne stwierdzenie z trzeszczącym powtórzeniem nie budzi chyba wątpliwości. Zadaję sobie jednak pytanie, jak daleko posunie się świat w taka zwanej personalizacji czy jeszcze gorzej kastomizacji. Chodzi mi dokładnie o ten moment, gdy marketing ze swoją racjonalno-emocjonalną dialektyką dziarsko wkroczy na obszar czystej fikcji, a więc niechybnie literatury.
W sklepie z farbami barczysty pan wyłożył mi na czym polega różnica między plamami i zaciekami. Bo farby już nie są tylko białe, kolorowe, akrylowe, emulsyjne, wewnętrzne, zewnętrzne czy renowacyjne. Farby mój drogi czytelniku są do "kryć miejscowych". I trzeba wiedzieć, to wiem od barczystego pana, że plamy są raczej małe, a zacieki raczej duże. Plama jest raczej jednorodnym przebarwieniem, a zaciek raczej tworem niehomogenicznym z charakterystyczną ciemną, lekko kostropatą obwódką.
Po wyjściu ze sklepu z puszką farby "Na plamy" pomyślałem sobie tak: skoro już mamy różne rodzaje farb, to chyba najwyższy czas zabrać się za miejsce, gdzie te plamy lub zacieki powstały. Bo przecież śląskie deszcze mazowieckim nierówne, a to zapewne wpływa na strukturę plam lub zacieków. A co jeśli zaleje nas sąsiadka, używająca do kąpieli olejków lub sąsiad, który myje się najzwyklejszym mydłem?
Pozostaje jeszcze kwestia gęstości farby i osobnika, który będzie mieszał i rozprowadzał farbę po plamie lub zacieku. Choleryk zrobi to szybciej, anemik wolniej, ekstrawertyk zacznie od siebie, introwertyk do siebie. Do kiedy tak można? W nieskończoność. A i jeszcze pointa? Pointa była na początku.

czwartek, 1 marca 2012

Gra w reklamę

Twórcy reklam dostarczają dzieciakom modnej ostatnio rozrywki, a mianowicie "Gry w reklamę". Na czym polega ta zabawa? Gracze stają obok siebie na przeciwko telewizora i rywalizują, kto szybciej wykrzyczy nazwę reklamowanego produktu. Długość rundy wyznacza czas trwania bloku reklamowego. Po nim następuje chwila przerwy, czyli trzeba obejrzeć fragment filmu lub jakiegoś programu i rozgrywana jest kolejna runda.
Zdecydowanie najlepszym kanałem jest Polsat, ponieważ w ciągu godziny można rozegrać aż trzy, długie i wyczerpujące rundy. Tu grają wyłącznie zawodowcy. Walka jest zacięta i trwa do ostatniego spotu. Emocji nie brakuje, a wyniki zawsze są dwucyfrowe.
Początkujący trenują na TV4, Animal Planet i wielu innych kanałach tematycznych.
Wytrawni gracze zdecydowanie wolą reklamy, w których nazwa produktu nie pojawia się od razu. Tu liczą się godziny spędzone przed telewizorem, a nie tylko spostrzegawczość czy umiejętność szybkiego czytania. Mocny akcent muzyczny na początku spotu też teoretycznie powinien pomagać doświadczonym graczom, ale w praktyce, dopóki nie wryje się w pamięć i nie przyklei do produktu, jest tylko pozornym ułatwieniem.
Grywalność zwiększa się w okresach wzmożonej konsumpcji, czyli przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem. Zmniejsza się, a nawet wręcz zamiera w czasie wakacji. Nowości, nowości, nowości, na to czeka każdy gracz.
Z wiadomych względów, uwielbianymi formami są bilboardy sponsorskie. Po pierwszych dwóch sekundach wszystko jest już jasne i do zakończenia trzeba czekać tylko kilka sekund.
Znienawidzoną długością są oczywiście reklamy wizerunkowe, w type ostatniej "Biedronki". Punkty zostały już przydzielone, a czujność trzeba zachować jeszcze ponad minutę. Nie wszyscy wytrzymują napięcie.

środa, 29 lutego 2012

Ogórek

W projektach i w uwagach czuć wiosnę:
"W dolnym prawym rogu dajemy grafikę, ale bez tej czeresni jednak - zbyt sie rzuca w oczy barwa, a moze zamiast niej damy ogorka zroszonego kroplami wody z ciepłego wiosennego deszczu w mazurskim parku pod brązowo czerwonymi liścmi dębu... rozmarzylem sie - podsumowując - zamiast czeresni ogorek"

Rzodkiewki

"Może dodać jakiś efekt zroszenia albo świeżego zerwania, żeby chciało sie zjeść te rzodkiewki prosto z ziemi"

Zdjęcie

"Zdjęcia ładują się bardzo długo, a jak się załadują to są do wywalenia"

Szczyt wszystkiego