wtorek, 18 grudnia 2012

Umberto Eco

Gdyby Eco pracował jako brand manager nie byłoby lekko - "Reklama okaże się skuteczna, gdy będzie przeznaczona dla nielicznych, a my się postaramy, aby każdy znalazł się w tym wąskim gronie wybrańców"

wtorek, 4 grudnia 2012

środa, 14 listopada 2012

Tak samo

Pozdrowienia z Dublina... http://designtaxi.com/news/354289/Creatives-Turn-Their-Favorite-Worst-Client-Feedbacks-Into-Hilarious-Posters/

poniedziałek, 5 listopada 2012

wtorek, 9 października 2012

Logo (mejle zebrane)

"Trzeba dobrać tak tło, żeby logo było friendly" "Pole ochronne w naszym logotypie jest takie jak w tego typu logotypach..." "Dajcie nasze logo w jakimś typowym miejscu” "Logo dajemy po dłuższym boku, czyli normalnie" "Wstawiliście stare logo, podeślę wam jedno z ostatnich" "Logo przesunąłbym w standardowe miejsce, na górę po lewej stronie" "Może warto zrobić to w formie zajawki, takiego niby teasera, bo logo musi zostać" "Logo w kontrze ohydnie wygląda, umówmy się, że w brand booku go nie widzieliście" "Logo okrągłe pokażmy w formie klasycznego kwadratu" "Może zmienić logo Instytutu Matki i Dziecka, bo na naszych opakowaniach to źle wygląda" "W teście korytarzowym spotu większość wskazała na brak jasności od poczatku o jaką firmę chodzi, logo pojawia się dopiero w 5 sekundzie..." "Logotyp nie powinien być aż tak przerażająco ogromny" „Proszę mi przesłać logo w wektorze, w 300 DPI” "Logo ma taką wypustkę, tak jakby wyciągnięta ręka albo kawałek kija hokejowego, wygląda na to, że to jest stare" "Powiększcie o 20% logo i o 10% nagrody, a resztę proporcjonalnie zmniejszcie"

piątek, 5 października 2012

Hasło

Mejle zebrane: "Czy to hasło jest takie długie świadomie?" "Prośba o przygotowanie takiego hasła ogólnego, najlepiej takiego hasłowego" "Może hasło damy takim charakterystycznym fontem do haseł, a resztę tekstu takim spokojniejszym?" "Nie chcemy hasła na podłodze, bo ludzie muszą je czytać ze spuszczonymi głowami" "Dajmy hasło, które zachęca w bardziej bezpośredni sposób, żeby ludzie poczuli, że muszą" "Prośba, żeby na woblerze było hasło w stylu: stop, baczność" "Wszystko jest z innej bajki, może hasło to jakoś zepnie?" "W haśle brakuje akcentów imageowych, mam na myśli jakieś wizerunkowe słowa klucze" "Wyboldowanie w haśle słowa "wyjątkowość" nie jest niczym wyjątkowym" "Pamiętajcie, że promocja ma sprzedawać, a zaproponowane hasła są za mało intrygujące" "Mam sugestię, żeby skrócić hasło do niezbędnych słów" „W hasłach promocyjnych używajmy słów mocnych i dosadnych, na przykład kup teraz” "Dobrze gdyby hasło było fajne i kreatywne, ograniczało się do dwóch, trzech słów nie więcej i mówiło o usłudze - "proste i szybkie rozwiązanie" "Biznes też potrafi być na luzie, może hasło dać odręcznym fontem" „Podoba nam się hasło ze słowem misja, poszukałabym jednak innego słowa, które bardziej oddaje challenge”

środa, 3 października 2012

Copywriter (mejle zebrane)

„Wasz copywriter połyka końcówki” "Niech copywriter zawsze sczytuje przed wlaniem i po wlaniu" "Tak ułożony tekst daje efekt zwisania w powietrzu, co na to copywriter?" "List mailingowy proszę przekazać copywriterowi, żeby go wyklarował" „Copywriter pisze jakimś dziwnym fontem” "Tekst jest za oszczędny w słowie, dlatego prośba, żeby copywriter wykorzystał całą szerokość strony" "Nie wiem jak to ująć, napiszmy to po copywritersku" "W layoucie nie widać entuzjazmu grafika i polotu copywritera" "Podesłany tekst proszę zmodyfikować marketingowo, a następnie przekazać copywriterowi, żeby go odmarketingowił i przekuł na język korzyści" „Potrzebujemy copywritera, który ma zacięcie prawnicze i zna się na środkach ochrony roślin” „Czytając ten list, ma się wrażenie, że copywriter chce szybko skończyć”

wtorek, 2 października 2012

Kolory reklamy

Mejle zebrane: "Poszukajmy jeszcze kolorystyki, może warto popróbować z kolorem biznesowym" "Ogólnie jest za szaro, mam na myśli wrażenie, a nie kolory, może dodać wrażeniowo czerwonego albo coś innego z tęczy" "Nie ma kolorów generycznych, wszystkie są już zawłaszczone" "Ze względów budżetowych rezygnujemy z przejść tonalnych i ograniczamy kolory do niezbędnego minimum" "Uspokajamy kolorystykę i rozpychamy elementy na dole, bo ciasnota i duchota tam straszna" "Najprościej byłoby wyprowadzić kolory z naszego logotypu, czyli zielony i niebieski, bo pozostałe są generyczne" "Nie wypowiadam się w kwestii kolorystyki, bo nie są to moje ulubione kolory" "Bardzo brzydka kolorystyka, alpinizm to wyjątkowo kolorowy sport" "Na pierwszy rzut oka za dużo w tym plakacie kolorów, proponuje podejść do tematu bardziej monochromatycznie" "Wyświetliliśmy sobie przesłany przez Was jpg na rzutniku i porównaliśmy z nadesłanym cromalinem. Niestety kolory nie zgadzają się" "Na naszej drukarce kolory wychodzą zupełnie inne" „Prosimy o niebanalne nawiązanie do świąt w projekcie, np. choinka w tle i niebanalne kolory - zielony i bordo"

Szybko

"We wstępie za szybko przechodzisz do rzeczy, trzeba dołożyć jakąś formułkę grzecznościową"

czwartek, 27 września 2012

BB

"Co do Brand Booka to nie możemy tak naśladować go w 100% - wtedy wszystkie nasze materiały będą takie same. Pamiętajmy, ze BB jest tylko pewną wskazówką"

Zaślepka

"Musimy jeszcze zrobić ponętną zaślepkę na stronę, taką żeby komuś było miło, nawet jak znajdzie się na niej przypadkowo"

Niestety

"Niestety w całym studiu graficznym nie znają systemu hex, w związku z tym nie potrafie ci podać naszych kolorów. Ale potrafię podać w cmyku. Może sobie jakoś poradzisz?"

poniedziałek, 24 września 2012

Museum

"Program tego wyjazdu powinien być atrakcyjny dla Przedstawicieli, dlatego po oglądaniu Statuy Wolności, zamiast Museum of Modern Art, napiszmy coś ogólnie o atrakcjach"

czwartek, 23 sierpnia 2012

poniedziałek, 30 lipca 2012

poniedziałek, 23 lipca 2012

piątek, 20 lipca 2012

Z twarzą

Wiele produktów chce mieć swoją twarz, oczywiście najlepiej jeśli jest to znana twarz. Taka twarz ma powodować wypieki na twarzy, gdy staje twarzą w twarz z anonimową twarzą konsumenta. Wiele znanych twarzy zastanawia się jak zarobić na twarzy i wyjść z twarzą. Sprawa nie wydaje się skomplikowana, jeśli twarz staje się twarzą banku czy twarzą samochodu. Nieco gorzej sprawy się mają, gdy staje się twarzą taniego kremu na zmarszczki. Beznadziejnie robi się, gdy staje się twarzą butów, twarzą prezerwatyw lub twarzą jędrnych pośladków, bo jak tu twarz ma nie dać dupy?

wtorek, 10 lipca 2012

Mrożek w Etatowie (mejle zebrane)

"Przypominam, że przychodzimy najpóźniej o 10.00. Pracujemy z przerwą na lunch 8,5 godziny. Chyba nietrudno policzyć, że wychodzimy o 19.00" "Proszę pamiętać o przerwie na lunch, trwa 30 minut. Należy wybierać punkty gastronomiczne, do których droga w jedną stronę zajmuje mniej niż 15 minut" "Gorąca prośba. Nie wychodźcie wszyscy jednocześnie na lunch. Przy biurkach nie ma nikogo przez godzinę. Przekazujcie sobie jakoś pałeczkę jak w sztafecie" "Czy można poprosić Panią sprzątaczkę, żeby przychodziła albo bladym świtem, tak, żeby kończyła odkurzanie ok. 9:00, albo wieczorem. Jeśli nie jest to możliwe, to poprosimy chociaż o drzwi do pokoju" "Proszę nie jeść przy biurku, nad komputerem!!! Stoliki do kuchni już zostały zamówione" "Kto zabrał ostatni Media Marketing??? Nie grzebcie w cudzych kuwetach, każdy ma swoją!!!" "Pan od BHP czeka przy drzwiach ewakuacyjnych. Tam gdzie jest klejarnia." "Do wszystkich zamawiających na allegro!!! Przy zamawianiu większych przesyłek, podawajcie swój adres domowy. Dzisiaj rano prezes dostał piany. Na recepcji były dwie deski surfingowe, zafoliowany błotnik i cztery opony. Recepcja to nie magazyn!"

poniedziałek, 9 lipca 2012

piątek, 15 czerwca 2012

Wybieramy

"Wybieramy drzewo z telefonami zamiast owoców, i pomyślcie, bo może warto pójść w kierunku Adama i Ewy"

Złota myśl

"Nie wiem kto tu kogo ogranicza, czy fotoshop grafika czy na odwrót, wiem tylko, że następna wersja programu będzie w przyszłym roku, a grafika w lepszej wersji można mieć od ręki"

piątek, 1 czerwca 2012

Głowa

"Cały problem bierze się chyba stąd, że w tych propozycjach nie ma pomysłu, bo gdyby coś urwało nam głowę, to byśmy nic nie mówili""

poniedziałek, 28 maja 2012

Zdjęcie

"Ze zdjęcia wzięliśmy w zasadzie tło, które można zrobić telefonem, a musimy zapłacić za całość, czegoś tu nie rozumiem"

poniedziałek, 21 maja 2012

Spot

"W teście korytarzowym spotu większość wskazała na brak jasności od poczatku o jaką firmę chodzi, logo pojawia się dopiero w 5 sekundzie..."

czwartek, 17 maja 2012

Siatka

"Dzwonił do mnie Państwa grafik i powiedział, że potrzebuje jakąś siatkę na opakowania, a ja mam tylko pliki na komputerze"

poniedziałek, 14 maja 2012

Koty

"Teksty przy produktach powinny być proste i emocjonalne typu UUU! Mój ulubiony! Zawsze mrrruczę po cielęcince w galaretce. Bo to co teraz jest, jest za mądre jak na koty"

piątek, 11 maja 2012

Kurier

"Bardzo prosimy o nie przysyłanie do nas kuriera w czapce konkurencji. To żart i kpina. " (Kurier przyznał, że był u naszego klienta (znanego browaru) w czapce, którą wygrał w promocji innego browaru, oczywiście konkurencyjnego)

Ma być

"Ma być inny od standardowych. Ma mieć w sobie coś niepowtarzalnego. Ma podkreślać, że jest to limitowana wersja, ma łączyć cechy nowoczesności i przyciągać wzrok. No i koniecznie unisex"* *chodzi o promocyjny kubek

czwartek, 10 maja 2012

poniedziałek, 7 maja 2012

Wskazówki

'Uzyskałem kilka uwag, wskazówek co do tego czego oczekujemy od logo. Może prosta gwiazda - jak u Mercedesa, ale czteroramienna. Pożądane skojarzenia: sieć, zdrowie, eko, natura, rodzina, więź, spokój, równowaga i musi być proste jak logo np. Apple.'

czwartek, 26 kwietnia 2012

czwartek, 19 kwietnia 2012

Piłka

"Nawiązanie do piłki powinno być subtelne, a nie takie bezpośrednie, w ten sposób możemy zrazić tych, którzy za nią nie przepadają"

Słoneczko

"Od słoneczka mogłyby wychodzić delikatne promyczki, które nadadzą życia, które przemieszczałyby się delikatnie na obrazku"

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Skrzynka

"Nie chcę Was ograniczać, ale mailing idzie pocztą, dlatego dobrze gdyby zmieścił się w skrzynce"

Pakszoty

Klient nasz pan, ale czasami niełatwo spełnić jego prośby lub żądania. Trudno jest przygotować zdjęcie w jakości 300 dioptri lub odeprzeć zarzut, że jajka są zbyt do siebie podobne, a packshoty..., no właśnie:
"Proszę wstawić zdjęcia produktów tylko bez packshotów"

piątek, 13 kwietnia 2012

Ze służbowego moleskina

Fragmenty wypowiedzi pracowników raczej wyższego szczebla, sumiennie zapisywane w służbowym moleskinie:
„...mam do powiedzenia tylko tyle, że nie wszyscy muszą pracować w reklamie..."
„..naszą przewagą jest to, że wszyscy chcą u nas pracować..."
„...do końca roku jest bliżej niż dalej, a z budżetem jesteśmy dalej niż bliżej, więc sami rozumiecie..."
„...musimy zintensyfikować działania new biznesowe, dobrze jakby każdy rozejrzał się po swoich znajomych..."
„...nic nie sugeruje, ale zanim przekopię się przez mejle z cefałkami dochodzi już dwunasta popołudniu..."
„...jeśli na burzy mózgów połączymy nasze umysły...będziemy potęźni jak Michał Anioł..."
"... spędzamy ze sobą nawet dwanaście godzin dziennie, więc postarajmy się, aby ten lot do Nowego Jorku i z powrotem upłynął w miłej atmosferze i bez niepotrzebnych turbulencji..."
„...nie chcę budować agencji opartej na pieniądzach, najważniejsi są ludzie, ich zadowolenie..."
„...zróbmy coś spektakularnego, mega kreatywnego, zaszokujmy samych siebie..”
„...od tego przetargu zależy los naszej agencji, waszych rodzin i praktycznie wszystkiego..."
„...jeśli nie musimy, nie siedzimy, pracujemy zadaniowo tak długo, ile trzeba, a potrzeba jest ogromna...”

Brakuje

"Ładne to i spójne, ale wobblerom i hangerom brakuje rozmachu"

Fiolet

"Kilka osób przyglądało się cromalinowi i faktycznie czarny pod światło bije fioletem"

czwartek, 12 kwietnia 2012

Wyszparowani ludzie

"Tło bym odciążyła, nawet odważniej zostawiłabym je białe, myślę, że wyszparowani ludzie też dadzą taki element czystości"

Butelka

"Zwracam uwagę, ze butelka jest sferyczna a nie płaska, więc wykonawca musiałby potwierdzić czy na półokrągłej powierzchni taki grawer w ogóle jest możliwy?"

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Również

Rzecz wycięta z briefu:
"Nie mówimy do wszystkich, ofertę kierujemy do naszych klientów, jak również do osób, które nie miały jeszcze okazji spróbować produktu"

Apla

Kwestia tła, apli i paternu powraca bardzo często:
"Nie wiem co nazywacie aplą a co paternem, ale jeśli macie na myśli te mazy w tle, to nie podoba mi sie ani apla ani patern"

Ostrzegam

"Ostrzegam, że praca nad projektem bez numeru joba będzie traktowana jak robienie fuchy"

piątek, 30 marca 2012

Chmurki

"Odsunęliśmy chmurki od okna, ile się da, więcej się nie da"

Hipermowa

Sezon ogrodowy w hipermarketach budowlanych ruszył pełną parą, a wraz z nim rozkwit hipermowy. Jeśli zamierzamy kupić plastikowe krzesło ogrodowe w kolorze białym, musimy poprosić sprzedawcę o monoblok Filadelfia. Czas spędzany w ogrodzie umili nam holidejka, czyli trzyosobowa huśtawka ogrodowa, a tuje i cyprysy zwane iglakami mix wygrodzimy dyskretnym rollborderem.

czwartek, 29 marca 2012

piątek, 23 marca 2012

Disclaimer

"Disclaimer prawdę Ci powie" pod warunkiem, że go przeczytasz.
Jeśli korzystasz z usług instytucji finansowych, musisz sobie zdać sprawę, że informacje zawarte w materiałach reklamowych mają charakter wyłącznie reklamowy i informacyjny, a to znaczy, że nie znaczą nic. Po kolei (zawsze jest drobną literką, to tym razem będzie wielką):

1. MATERIAŁ REKLAMOWY NIE STANOWI OFERTY W ROZUMIENIU USTAWY Z DNIA 23 KWIETNIA 1964 ROKU KODEKSU CYWILNEGO.

2. INFORMACJE ZAWARTE W MATERIALE NIE MOGĄ BYĆ TRAKTOWANE JAKO USLUGA DORADZTWA INWESTYCYJNEGO, PODATKOWEGO LUB JAKO FORMA ŚWIADCZENIA POMOCY PRAWNEJ.

3. INSTYTUCJA NIE GWARANTUJE OSIĄGNIECIA ZYSKU Z INWESTYCJI.

4. WYKORZYSTANIE PRZEZ KLIENTA INFORMACJI ZAMIESZCZONYCH W MATERIALE JAKO PRZESŁANKI DO PODJĘCIA DECYZJI INWESTYCYJNEJ, NASTĘPUJE WYŁĄCZNIE NA RYZYKO KLIENTA.

5. INSTYTUCJA ZASTRZEGA SOBIE PRAWO DO POMYŁEK I BŁĘDÓW W DRUKU.

Co to wszystko znaczy? To, że wielka cyfra w materiałach reklamowych instytucji finansowych mogłaby być każdą dowolną cyfrą. Klient może tyle samo zarobić, co stracić i nie może mieć do nikogo pretensji. Poza tym cyfra nie zachęca, nic nie sugeruje i może być błędnie wydrukowana.

Legal

"Bardzo niedobrze to wygląda, legal wchodzi na buty"

czwartek, 22 marca 2012

List

Ktoś po fachu napisał do mnie w imieniu banku wiosenny list, z bardzo optymistycznym początkiem:
"Drogi Kliencie,
Jeszcze zima trzyma, ale już wkrótce pojawi się utęskniona wiosna. Aby umilić czekanie na wiosenny promyk słońca i ciepły powiew wiatru, przygotowaliśmy dla Ciebie wiosenny kredyt...."
I od razu mi radośniej

Ręka

"Ręka nie jest w jakości produkcyjnej, trzeba znależć podobną gotową do wypuszczenia"

Brutto

"Prośba taka, nie przepisujcie słowo w słowo moich brutto tekstów, Wy jesteście od netto"

wtorek, 20 marca 2012

Tampony

"Nasze tampony mają penetrację na poziomie 54%". To chyba niedobrze:)

Kura domowa

Pierwszy dzień wiosny 2012 roku, a tu takie kwiatki - z briefu, z rubryki "Konsument docelowy":
"Są to kobiety, które odkrywają w życiu swoje potrzeby, zaczynają funkcjonować partnersko z mężem, wychodzą z pozycji kury domowej na pełnowartościowego i równouprawnionego członka rodziny".

piątek, 16 marca 2012

Tekst

"Tekst nie wzywa, nie namawia i nawet nie próbuje krzyknąć"

Zamordowani

Zbliżają się święta, a to bardzo ciężki okres dla Art Directorów.
"Zamordowaliście święta gołymi rękami, na widok waszych propozycji kartek świątecznych wszystkim chciało się płakać"

czwartek, 15 marca 2012

Oczy

Rozpaczliwy mejl operatora DTP, bezlitośnie pokazujący, że nie wszystko da się ukryć przy pomocy fotoszopa:
"Po ostatnich uwagach się poddaje! Pałujemy się z jednym zdjęciem 3 dni, może warto namówić klienta na inne zdjęcie? Cały czas jest coś nie tak, cera za gładka, za parchata, nic z tego nie będzie...laska ma oczy zdziry i fotoszop tu nie pomoże"

środa, 7 marca 2012

Wzwody i libido

"Brak wieczornych wzwodów i obniżone libido u pań obituje poranną dawką reklam dla obu płci. Kilka minut po siódmej wysłuchuję w samochodzie wraz z moimi nieletnimi synami sapań, postękiwań, jęków oraz spazmatycznego deklamowania nazwy leku na erekcję, a po chwili falującego kobiecego głosu wykrzykującego w euforii nazwę leku zwiększającego libido. Dzisiaj rano moi synowie spytali:
- Tato, dlaczego oni codziennie rano sapią w tym samym miejscu Puławskiej*, nie mogą wieczorem?

*to taka ulica w Warszawie

Rozciągnięty

"Nie mamy zastrzeżeń oprócz tego, że wyświetla nam się ten baner lekko rozciągnięty w poziomie"

wtorek, 6 marca 2012

Myki, podstępy i kanty

Pewien producent samochodów spamuje mi skrzynkę mejlową propozycją zakupu nowego auta już za 35000 w kredycie 50/50. Zastanawiam się, dlaczego nie proponuje mi się nowego samochodu za 700 złotych w kredycie 1/100 lub jeszcze okazyjniej za symboliczne 7 złotych w kredycie 1/10000.

Dzwonek

"Popracuj jeszcze nad dzwonkiem, żeby bardziej przypominał dzwonek"

Wiosna

"Na bilboardzie będzie spawarka albo myjka ciśnieniowa, trzeba jakoś to widowiskowo pokazać w kontekście wiosny"

poniedziałek, 5 marca 2012

Prawnik

"Jest kłopot z tekstem w kilku miejscach, wysłałam go do prawnika, który ma zaproponować jakieś copy i od razu zaakceptować"

Europejczyk

Powracający problem koloru skóry ludzi na zdjęciach to temat do szerokiej dyskusji. Ja go tylko dotknę. Pewna pani chce być bardzo europejska, dlatego pozwala sobie na taki oto komentarz do zdjęcia:
"Ludzie u nas nie przywykli jeszcze do innej karnacji, poszukajcie zdjęcia z bardziej europejczykami".
Z kolei pewien pan, zapewne pod wpływem artykułu, który ukazał się jakiś czas temu w amerykańskiej prasie pod tytułem "Parytety w reklamie", ocenił polski rynek jako bardzo niedojrzały i poprosił o rzecz następującą:
"Nie będę owijał w bawełnę i bawił się w jakieś parytety, konsument w Polsce nie dorósł do tego i w gronie naszych konsumentów czarnoskórzy stanowią ułamek, więc proszę murzyna usunąć".
Fragment mejla zostawiam bez komentarza, natomiast spieszę wyjaśnić, o co chodzi z parytetami. Artykuł poświęcony był parytetom, czyli ilości białych, czarnych, żółtych w reklamie. W Ameryce na dziesięciu występujących w reklamie powinno być dwóch czarnych, dwóch hindusów, dwóch chińczyków i czterech białych. Nie mam pojęcia jak przedstawia się ten przelicznik w Polsce. Może ktoś wie?
Może już damy sobie spokój z wybielaniem i z europeizowaniem mniej europejczyków, bo to jakieś niesmaczne.

piątek, 2 marca 2012

Plamy i zacieki

Potrzeby zostały zaspokojone, teraz potrzeby się kreuje. To dość banalne stwierdzenie z trzeszczącym powtórzeniem nie budzi chyba wątpliwości. Zadaję sobie jednak pytanie, jak daleko posunie się świat w taka zwanej personalizacji czy jeszcze gorzej kastomizacji. Chodzi mi dokładnie o ten moment, gdy marketing ze swoją racjonalno-emocjonalną dialektyką dziarsko wkroczy na obszar czystej fikcji, a więc niechybnie literatury.
W sklepie z farbami barczysty pan wyłożył mi na czym polega różnica między plamami i zaciekami. Bo farby już nie są tylko białe, kolorowe, akrylowe, emulsyjne, wewnętrzne, zewnętrzne czy renowacyjne. Farby mój drogi czytelniku są do "kryć miejscowych". I trzeba wiedzieć, to wiem od barczystego pana, że plamy są raczej małe, a zacieki raczej duże. Plama jest raczej jednorodnym przebarwieniem, a zaciek raczej tworem niehomogenicznym z charakterystyczną ciemną, lekko kostropatą obwódką.
Po wyjściu ze sklepu z puszką farby "Na plamy" pomyślałem sobie tak: skoro już mamy różne rodzaje farb, to chyba najwyższy czas zabrać się za miejsce, gdzie te plamy lub zacieki powstały. Bo przecież śląskie deszcze mazowieckim nierówne, a to zapewne wpływa na strukturę plam lub zacieków. A co jeśli zaleje nas sąsiadka, używająca do kąpieli olejków lub sąsiad, który myje się najzwyklejszym mydłem?
Pozostaje jeszcze kwestia gęstości farby i osobnika, który będzie mieszał i rozprowadzał farbę po plamie lub zacieku. Choleryk zrobi to szybciej, anemik wolniej, ekstrawertyk zacznie od siebie, introwertyk do siebie. Do kiedy tak można? W nieskończoność. A i jeszcze pointa? Pointa była na początku.

czwartek, 1 marca 2012

Gra w reklamę

Twórcy reklam dostarczają dzieciakom modnej ostatnio rozrywki, a mianowicie "Gry w reklamę". Na czym polega ta zabawa? Gracze stają obok siebie na przeciwko telewizora i rywalizują, kto szybciej wykrzyczy nazwę reklamowanego produktu. Długość rundy wyznacza czas trwania bloku reklamowego. Po nim następuje chwila przerwy, czyli trzeba obejrzeć fragment filmu lub jakiegoś programu i rozgrywana jest kolejna runda.
Zdecydowanie najlepszym kanałem jest Polsat, ponieważ w ciągu godziny można rozegrać aż trzy, długie i wyczerpujące rundy. Tu grają wyłącznie zawodowcy. Walka jest zacięta i trwa do ostatniego spotu. Emocji nie brakuje, a wyniki zawsze są dwucyfrowe.
Początkujący trenują na TV4, Animal Planet i wielu innych kanałach tematycznych.
Wytrawni gracze zdecydowanie wolą reklamy, w których nazwa produktu nie pojawia się od razu. Tu liczą się godziny spędzone przed telewizorem, a nie tylko spostrzegawczość czy umiejętność szybkiego czytania. Mocny akcent muzyczny na początku spotu też teoretycznie powinien pomagać doświadczonym graczom, ale w praktyce, dopóki nie wryje się w pamięć i nie przyklei do produktu, jest tylko pozornym ułatwieniem.
Grywalność zwiększa się w okresach wzmożonej konsumpcji, czyli przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem. Zmniejsza się, a nawet wręcz zamiera w czasie wakacji. Nowości, nowości, nowości, na to czeka każdy gracz.
Z wiadomych względów, uwielbianymi formami są bilboardy sponsorskie. Po pierwszych dwóch sekundach wszystko jest już jasne i do zakończenia trzeba czekać tylko kilka sekund.
Znienawidzoną długością są oczywiście reklamy wizerunkowe, w type ostatniej "Biedronki". Punkty zostały już przydzielone, a czujność trzeba zachować jeszcze ponad minutę. Nie wszyscy wytrzymują napięcie.

środa, 29 lutego 2012

Ogórek

W projektach i w uwagach czuć wiosnę:
"W dolnym prawym rogu dajemy grafikę, ale bez tej czeresni jednak - zbyt sie rzuca w oczy barwa, a moze zamiast niej damy ogorka zroszonego kroplami wody z ciepłego wiosennego deszczu w mazurskim parku pod brązowo czerwonymi liścmi dębu... rozmarzylem sie - podsumowując - zamiast czeresni ogorek"

Rzodkiewki

"Może dodać jakiś efekt zroszenia albo świeżego zerwania, żeby chciało sie zjeść te rzodkiewki prosto z ziemi"

Zdjęcie

"Zdjęcia ładują się bardzo długo, a jak się załadują to są do wywalenia"

piątek, 24 lutego 2012

Kim jest pan Jerzy?

Pracowałem dla klienta, który sprzedawał w dużych hipermarketach, wszystko co jest potrzebne do budowy i dekoracji domu. Z wykształcenia ekonomista, rzadko uśmiechnięty, przebył bardzo długą drogę w strukturach swojej sieci, aby na koniec zasiąść w fotelu dyrektora marketingu.
Od działu z oświetleniem do warszawskiej centrali. Przykład błyskotliwej kariery; zajęło mu to 7 lat. Miał ogromną wiedzę jako sprzedawca. W roli marketingowca nie czuł się pewnie.
Jako dyrektor marketingu miał nieznośną manierę zasłaniania ręką obowiązkowych elementów lejałtów narzuconych przez CI. Robił to nagminnie i z rozbrajającą miną, zadawał retoryczne pytanie:

- A co ten sklep reklamuje?

Robienie projektów bez ogromnej pomarańczowej betoniarki lub monumentalnej zielonej młotowiertarki nie miało najmniejszego sensu.

Kiedy na kolejnej prezentacji zakrył logo, górny pasek i hasło, poderwał się pracownik działu obsługi klienta, podszedł do tego niewielkiego człowieka:

- Czy mogę prosić pana wizytówkę?

- Jest na stole – odpowiedział pan Jerzy

Pracownik agencji wziął do ręki wizytówkę, zakrył palcem wskazującym tytuł "Dyrektor Marketingu" i spytał

- Kim pan jest panie Jerzy?

W oku pana Jerzego zakręciła się łza. Od tego momentu w propozycjach kreatywnych zaczęły pojawiać się psy, koty, lokówki i tym podobne.

czwartek, 23 lutego 2012

Wizytówka

Czy ma znaczenie, co mamy na wizytówce?
Oczywiście, że ma. I to ogromne. Przekonałem się o tym, gdy na ważnym spotkaniu wręczyłem klientowi wizytówkę mojej żony (pracowaliśmy w jednej agencji i pomyliliśmy firmowe torby). Gość na mnie patrzył przez okrągłą godzinę, a ja kompletnie nie wiedziałem, o co mu chodzi. Myślę, że do dzisiaj opowiada w formie anegdoty, co mu się przytrafiło na spotkaniu w dużej sieciowej agencji. Rozmawiał z mężczyzną w wieku średnim, niezachowującym stosownej powagi - od którego otrzymał wizytówkę kobiety w randze dyrektora działu obsługi klienta. Przypuszczam, że do dzisiaj się głowi, czy byłem przed operacją zmiany płci, ale już miałem nowe wizytówki czy wręcz przeciwnie.

Logotyp

"Logotyp nie powinien być aż tak przerażająco ogromny"

środa, 22 lutego 2012

wtorek, 21 lutego 2012

Sympatyczny bohater

Stojąc w korku słuchałem radia. Zadzwoniła pani i poprosiła o utwór muzyczny, który zadedykowała swojej córce i jej nowemu chłopakowi. Na pytanie jaki jest chłopak córki, usłyszałem, że sympatyczny. W aptece dowiedziałem się, że pani przede mną głosowała w wyborach prezydenckich na tego to a tego, bo był sympatyczny. Ostatnio w mejlu od klienta przeczytałem, że najlepiej, gdyby bohater spotu telewizyjnego był sympatyczny. No dobrze. Weźmy się za to, co to znaczy, ze ktoś jest sympatyczny?
Moim zdaniem to ktoś, na temat którego nie mamy nic do powiedzenia. Niczym się nie wyróżnia i wiele nie wnosi. Nie jest błyskotliwy lub dowcipny, bo byłby błyskotliwy lub dowcipny, a jest przecież sympatyczny. Czyli jaki? A no tak, że nic więcej nie można powiedzieć, poza tym, że jest sympatyczny; zupełnie bez twarzy i bez wyrazu. Jest bo jest, i nic więcej z tego nie wynika; ani złego, ani dobrego. Reaguje właściwie i poprawnie, więc nie jest durny i ociężały. Jest sympatyczny. Nie jest szalony i zwariowany, nie jest zamyślony i zadumany. Jest sympatyczny. Nie zwraca niczyjej uwagi i nikogo nie porusza; nie specjalnie wylewny, raczej małomówny, ale nie milczek. W sumie może być, a może go nie być. Jest sympatyczny.
Więc jeśli nie mamy nic do powiedzenia na czyjś temat lub chcemy pogrążyć copywritera należy użyć jakiego słowa?

poniedziałek, 20 lutego 2012

Wyróżnia

"Pierwsza wersja z podcieniem jest poprawna graficznie, ale nie jest odpowiedzią na Brief, to nie wyróżnia, druga z zielonym boksem jest brzydka, za to wyróżnia"

Akapity

"Mamy kilka drobnych uwag do listu, jest prośba, żeby usunąć wszystkie akapity"

niedziela, 19 lutego 2012

Zajebista promocja

Nikt jeszcze nie odważył się zrobić "Zajebistej promocji". A przecież komu wystarczy odwagi i narobi wrzasku w mediach, ten zostanie zapamiętany. Wryje się w pamięć, a chyba o to chodzi, prawda? A jak już ktoś zrobi "Zajebistą promocję" to co się wtedy stanie? Myslę, że wszelką zajebistość będzie można spotkać wszędzie, od zajebistego makaronu do zajebistych cen biletów lotniczych. Wszystko będzie zajebiste z natury, naturalnie zajebiste, słowem poznamy naturę zajebistości. Dlaczego o tym piszę? A no dlatego, że w telewizorze pełno jest zajebistości już od dłuższego czasu. Nie tylko w wieczornych tok szołach, ale też w telewizji śniadaniowej; okazuje się, że tancerzom tańczyło się wczoraj wieczorem zajebiście. Koncerty mamy zajebiste i płyty są zajebiste, koleżanka ma zajebiste stringi. A promocji nie mamy zajebistej? Jak to? Dlaczego? Przypuszczam, że uczeń ogólniaka nie dostałby już pały, gdyby powiedział, że Lautreamont jest zajebiście ponury i to nawet bardziej od Byrona, a z naszych to Mickiewicz jest najbardziej zajebisty. Cóż. Ja czekam aż pojawi się zajebiście wielki bilboard z hasłem "Zajebista promocja". No ktoś musi być pierwszy. Ktoś musi użyć tego słowa w reklamie; Przecież wszystkie słowa były kiedyś neologizmami i miały swój pierwszy raz, jak powiedział Borges. Zajebisty pisarz zresztą.

piątek, 17 lutego 2012

Obraz Kowalskiego

Obraz Kowalskiego w tak zwanych briefach przygnębia i dostarcza wiele przykrości. Przygotowując promocję, wmawia mi się, że plagą są konsumenci, którzy kradną na potęgę gifty z opakowań promocyjnych i sprzedają je na aukcjach internetowych. Sugeruje mi się, że konkursy w internecie nie mają sensu, bo tylko szajki pryszczatych hakerów wygrywają nagrody. Usiłuje mi się zaszczepić przekonanie, że przeciętny konsument w ogóle nie czyta, niczego nie rozumie, zawsze wybiera wielkiego kurczaka z jeszcze większą ceną, najlepiej na czerwono, boldem, po wyjustowaniu. Daje mi się do zrozumienia, że gratisowymi produktami handluje się na lewo i prawo, włącznie z gazetowymi próbkami i bonami rabatowymi wyjętymi ze skrzynek pocztowych. To nie może być prawda

poniedziałek, 13 lutego 2012

Ważność

"Bardzo proszę o użycie w copy słów, wskazujących na ważność tekstu"

Światło

"Prośba, żeby to światło, szło od ciemnego do jasnego"

Amor vacui, czyli posteplowsko

„Poprosimy o lejałt w klimacie posteplowskim” przeczytałem w kolejnym z mejli i zamarłem. To już nikt nas nie będzie molestował prośbami, żeby było bardziej „seksi”, dżezi” i „keczi”? Po tylu latach dodawania, mnożenia. zwiększania, pstrzenia, umajania i cyzelowania? Wszystko będzie posteplowskie? Przecież biały to nie kolor, jak mówiła moja pani od plastycznego, „Pusto tu jakoś, dodaj coś, żeby ożyło” pogrążał mnie jeszcze bardziej pan od rysunku technicznego.
To teraz tak będzie, że klient będzie płacił za białe, na własną prośbę?

piątek, 10 lutego 2012

Reklama starzeje się z nami

Kiedyś klienci nalegali, aby robić projekty sofistikejtet, dzisiaj wszystko jest zbyt sofistikejtet. Kiedyś klient oceniał projekt używając zwrotu "nie podoba mi się", dzisiaj wprost zadaje retoryczne pytanie "Co to za gówno?". Kiedyś były kanapki i lunch na prezentacji, dzisiaj jest woda i ciastka z poprzedniego spotkania. Kiedyś traktowana nas jak twórców, dzisiaj jak zasmarkanych wyrobników. Kiedyś kreatywni projektowali, dzisiaj kreuje klient. Kiedyś byliśmy młodsi, dzisiaj jesteśmy starsi. Kiedyś bardzo się przejmowaliśmy, dzisiaj mamy większość w dupie.

środa, 8 lutego 2012

Możdżer

"Jakiś czas temu Leszek Możdżer podzielił się swoimi reklamowymi osiągnięciami. Otrzymał 20 spotów, żeby zorientować się, jakie są muzyczne trendy w reklamowaniu makaronu. Napisał muzykę i okazało się, że jego muzyka nie podkreślała produktu i była zbyt samodzielna. Zamówienie brzmiało: - Proszę napisać coś wruszającego. Za kilka dni otrzymał telefon - To zbyt wzruszające"

wtorek, 31 stycznia 2012

Oryginalne

"Zależy nam, aby zaistnieć w oryginalny sposób, tak jak nikt jeszcze tego nie robił, może coś stylizowanego na lata 60-te"

Brązowe

"Całość powinna być utrzymana w kolorystyce brązowej, aby jasno kojarzyła się z marką"

Pozytywnie

"Bazujemy na elementach, które ludzi pozytywnie nakręcają, nazywamy to twórczą zazdrością i potrzebą odczuwania większego szczęścia od sąsiada "Zobacz, on już ma"

Gotówka

W zasadzie ograniczamy się tylko do tych, którym potrzebna jest większa gotówka"

Stresujący

Pieniądze to jest poważny i często stresujący temat, więc jeśli już musimy pokazywać banknoty to dodajmy jakiś element uśmiechu, niech to będzie pogodne i malownicze"

sobota, 28 stycznia 2012

Wyrzuty

"Tekst pod gwiazdką jest trochę za mały, powiększcie go o 2 punkty, żeby dało się to przeczytać, szarpią mnie wyrzuty sumienia"

czwartek, 26 stycznia 2012

Bez tytułu

Jeśli ktoś miałby ochotę, to mam do pożyczenia klika tytułów:
"Jak być asertywnym w 5 minut”,
„Wyznania człowieka zza biurka”,
„Alicja w krainie korporacji”,
„1000 sposobów na popełnienie samobójstwa w pracy”,
„Sztuka pisania morderczo skutecznego CV”,
„Strategia purpurowego krawata”,
„Alchemia marketingu i sprzedaży”,
„Zasady kija i marchewki”,
„Sztuka głaskania klientów”,
„Jak rekiny biznesu idą na dno”,
„Jak napisać uduchowiony raport roczny?”,
„Sztuka rozpoczynania”,
„Marketing życia codziennego”,
„Zbrodnia i kara. Profesjonalna ocena pracownika”,
„Wiarygodny i odpowiedzialny dialog z otoczeniem”,
„Marketing Woody Alena”,
„Zen i obsługa tableta”,
„Wypalenie, frustracja i czerwony kapturek”,
„Zasada lewej ręki”,
„Samotność w księgowości”,
„Jak zrobić karierę. Poradnik dla biednych”,
„Heretycy i złodzieje praw autorskich”,
„Sługa Boży i etyka pracy”,
„Coaching duszy i nie tylko”

Może ktoś ma podobne tytuły i chce się wymienić?

wtorek, 24 stycznia 2012

Taksówkarz

Jechałem taksówką ze strasznym gburem. Rozmowa się nie kleiła. W pewnym momencie, gdy stanął na czerwonym świetle, wpadł w niebywałe podniecenie.
- A to łajza, a to łajza – krzyczał i machał łapskami.
Kompletnie nie wiedziałem o co mu chodzi.
- Widzisz reklamę człowieku…widzisz….tu na wprost….to zrobił mój znajomy ….łajza taka.
- Widzę - odpowiedziałem kompletnie oszołomiony.
Po drugiej stronie skrzyżowania stał ogromny bilboard z reklamą pewnego hipermarketu.
Taksówkarz doprowadził się do spazmów.
- To łajza……na tej reklamie dorobił się nowej bryki….łachudra jedna.
Od czasu tego zdarzenia upłynęło już sporo czasu. Do dzisiaj nie wiem, kim był znajomy taksówkarza. Drukarzem? Rozklejaczem? Gospodarzem posesji? A może właścicielem firmy outdoorowej? Nie mam pojęcia.
Wiem na pewno, że nie był autorem tego bilboardu, bo to ja w bólach go wymyśliłem. Wiem też od taksówkarza, że to jego znajomy na tym zarobił.

poniedziałek, 16 stycznia 2012