środa, 21 grudnia 2011

Barszcz

"Zdanie: "Barszcz podgrzać, mieszając w razie potrzeby łyżką" zamienić na: "Barszcz podgrzać, mieszając od czasu do czasu łyżką"

piątek, 16 grudnia 2011

piątek, 18 listopada 2011

Nie ma

"Merytorycznie nie mam zastrzeżeń; co do grafiki, to jej nie znalazłem"

Decyzja

"Musicie się zdecydować, czy małe, czarne, grube na białym czy duże białe na czarnym, póki co jest wszystko"

Czcionkowo

"Ostatnią stronę trzeba uspokoić, tam chyba grafik chciał się czcionkowo wyszumieć"

Ptak

"Spojrzałam na te layouty z lotu ptaka, nic szczególnego"

Odstęp

"Jak dla mnie to za duży odstęp między pomysłem a egzekucją"

Procenty

"Nie przysyłajcie mi projektu ukończonego w 10%"

czwartek, 10 listopada 2011

Przewijaniec

"Dostaliśmy katalog w PDF, ale w dwóch częściach. Prosimy o jednego wspólnego przewijańca. Połączcie te dwa, tylko tak, aby zaczynały się od dwóch końców"

środa, 26 października 2011

Obawa

Ja to mam jeszcze obawę co do zdjęć. Bo obecnie mamy więcej zdjęć pionowych, więc mam pytanie jak one będę wyglądać, jeśli je przekręcimy poziomo?"

Chciałabym

"Chciałabym, aby ta ulotka po wejściu w plik otwierała się na całej wielkości pliku a nie tak jak jest teraz"

piątek, 21 października 2011

Stop

"Klientka prosi, żeby na woblerze było hasło w stylu: stop, baczność.."

Wewnątrz

"Projekt nr 3 jest zbyt optymistyczno-filozoficzny dla człowieka z wewnątrz (zna realia i wie, że premii nie było od trzech lat, tylko satysfakcja) babka od PR wewnętrznego nam tego nie puści"

piątek, 7 października 2011

Dziewczyna

"W spocie z dziewczyną za dużo jest ładnych scen, takich po prostu ładnych i nic, uważam, że każda scena powinna transportować odrębną wiązkę zdarzeń"

środa, 28 września 2011

Pracownik

Klientowi bardzo zależało na tym, aby copywriter nie tylko wiedział, która z trzech form jest poprawna: "przekonujący", "przekonywujący" czy "przekonywający", ale zażyczył sobie, aby autor uświetnił hasło swoim nazwiskiem. Zasugerował, aby sięgnąć po znaną osobę. Głośno myśląc odrzucił Młynarskiego, bo nie przepada, a po chwili wyraził ubolewanie, że nie może być to Wassowski z wiadomych względów. Pracownik agencji zaproponował Agnieszkę Osiecką (był rok 2008). Klient zdziwiony sprostował - rozumiem, że chodzi o młodą Osiecką (mając na myli Agatę Passent). Pracownik odpowiedział stanowczo - Mamy kontakt ze wszystkimi, starymi i młodymi.

Rozmydlenie

"Zmniejszmy trochę rozmydlenie tła o kilka procent"

Nie zgłaszam

"Layouty do których nie zgłaszam uwag są generalnie ok"

piątek, 23 września 2011

Radiowęzeł

"Sugerowane przez klienta kanały komunikacji: parking pod hiperem, klatki schodowe i tablica przy skręcie, może uda się załatwić radiowęzeł"

Piramida

"Nasza misja i cele, a tym samym cały świat graficzny znajduje się w korporacyjnej piramidzie, dobrze sobie to wydrukować i powiesić nad biurkiem"

czwartek, 15 września 2011

Zupełnie

"Zupełnie nie widać tego, co zwerbalizowaliście przez telefon"

Dlatego

"Nie będę się rozwodzić nad poszczególnymi elementami, dlatego powiem tylko tyle, że pomysły pozbawione są humoru, na którym bardzo mi zależy, i ogólnie są bardzo atletyczne"

poniedziałek, 12 września 2011

Ocieplić

"Prośba ogólna, żeby ten layout ocieplić"

ATL

"Bo u Państwa w ofercie jest napisane, że ta osoba zajmowała się planowaniem i realizacją kampanii ATL. Dla mnie to nie jest jednoznaczne z tym, że planowała i realizowała kampanie w mediach. Ja nie muszę wiedzieć, co to jest jakiś ATL!"

czwartek, 8 września 2011

piątek, 2 września 2011

Wieprze i pedały

Siedziby firm badawczych, to chyba jedyne miejsce, w którym ofiary siedzą w wygodnych fotelach i jedząc sushi, obserwują swoich oprawców. Podłych sadystów, którzy za niewielkie pieniądze wyżywają się na spotach telewizyjnych, ogłoszeniach prasowych i materiałach promocyjnych. Po jednej stronie lustra weneckiego są ludzie, którzy wkładają w swoją pracę całe serce i rozum, a po drugiej stronie „przybysze” oceniają na chłodno wykradzione minuty z ich ulubionego programu lub serialu telewizyjnego.
Od badań zależy czy praca wyląduje w śmietniku, czy przefiltrowana przez grupę docelową pozwoli w trakcie filmu zrobić kawę czy pójść do toalety. Kilka przykladów: W czasie badań kampanii dla hipermarketu budowlanego podszedł do lustra mężczyzna w średnim wieku i usuwając sobie wydzielinę z nosa powiedział – Ja to jestem…można powiedzieć artysta taki…rzeźbiarz nawet bym powiedział…..całą boazerię w domu zrobiłem sam. Na badaniu promocji znanego napoju gazowanego młody człowiek powiedział – Gdybym miał 10 000 złotych kupiłbym mieszkanie sobie i matce, założył studio nagraniowe i jeździł po całym świecie. Konsumenci – studenci na badaniu porannego orzeźwienia, które miało wykazać, że młodzi ludzi wszystko mają w nosie, są offowi i gardzą markami, wprawili wszystkich w osłupienie swoją dojrzałością – Ania lat 18 - Będę miała dwóch synów Bartka i Stanisława, duplex na Ursynowie, Peugeota 306 z odkrytym dachem. Na badaniu programu lojalnościowego dla firmy tytoniowej, który w zamyśle autorów miał być aspiracyjny i nobilitujący wyszły zwykłe ludzkie rozterki i „przyziemne” problemy – Kochany ja nie chcę być żadnym VIP-em …czy ty wiesz, jak ja załatwiam potrzeby fizjologiczne?”

Prawdą jest, że wyższy szczebel pracowników agencji reklamowych, w przeciwieństwie do młodszego korzystającego z komunikacji miejskiej, kompletnie nie ma pojęcia, że ludzie się pocą, mają nieświeży oddech i „przyziemne” problemy. Dobrze czy niedobrze?
Po to są badania i inne narzędzia, które pozwalają poznać, przynajmniej przez szybę, ludzi zwanych „wieprzami”. Zresztą „wieprze” też mają swoje określenia.
W sklepie, w którym zawsze robię zakupy, sąsiad spytał mnie wprost – A pan to co robi w tej Warszawie? – Pracuję w agencji reklamowej – odpowiedziałem - Z tą bandą pedałów? Gdy jako „pedał” oglądam film w telewizji i w najważniejszym momencie przerywa mi go reklama „dla wieprzów”, zastanawiam się, czy była badana czy nie.

Kloszardzi w kabrioletach

Jest godzina 10.00. Letni poranek pod wielkim biurowcem. Piękni trzydziestoletni wjeżdżają błyszczącymi samochodami i wypucowanymi skuterami na parking. Z wnętrza samochodu wychyla się ręka z kartą magnetyczną. Szlaban do góry. Posiadacze kabrioletów wykonują tę czynność z charakterystyczną dezynwolturą. Wbici głęboko w skórzany fotel nie angażują przedramienia. Ręka pracuje tylko w łokciu. Robią to niedbale zwłaszcza, gdy są obserwowani. Ci od skuterów wjeżdżają na chodnik i szlaban omijają szerokim łukiem. Jedni wysiadają drudzy schodzą, ale jedni drudzy niechlujnie oglądają się na swój pojazd. Wymieniają spojrzenia, czasami nonszalancki uścisk. Wszystko jest jak należy. Bohaterowie nowoczesności pochłonięci od stóp do głów autokreacją opisywani w wielu artykułach jako hedoniści przełomu wieków czy żywe przykłady słynnego „anythig goes” Paula Feyerabenda, to w gruncie rzeczy ludzie kompletnie bez przyszłości. Pracują wyłącznie na umowę o dzieło, nie wykupują dodatkowych polis, bo nie mają o tym pojęcia. Konsumują na bieżąco, żeby odreagować stres. Dzisiaj „metkowani” abnegaci wyrzucają do śmieci puszkę Red Bula, by za trzydzieści lat wyjąć ją i odnieść do punktu skupu złomu.

środa, 24 sierpnia 2011

Podobno

"Podobno z łatwością można zrobić print screen i wydrukować w dobrej ostrości. Inna koncepcja to może zrobić dobre zdjęcie ekranu aparatem fotograficznym?"

Koledzy

"Koledzy z Internetu nie posiadają wizualizacji strony www, twierdzą, że taka rozdzielczość nie istnieje"

wtorek, 23 sierpnia 2011

Urlop

"Otrzymałem maila, że Pan już na urlopie, jest przed 16:00 a miałem nadzieję na zrobienie wszystkich poprawek do końca. Może jednak Pan jeszcze jest?"

Zdecydowanie

"Zdecydowanie musimy z kolei powiększyć tę czcionkę do rozmiaru czcionki normalnej w pozostałych tekstach"

Generalnie

"Generalnie jeszcze doszła nam tu uwaga, że trzeba ujednolicić karnację panom z KV. Ten górny jest za ciemny jak na polskie standardy"

piątek, 5 sierpnia 2011

wtorek, 2 sierpnia 2011

Dyrektorzy

Jak zostać dyrektorem kreatywnym?

W pierwszej połowie lat 90 tych, w agencji w której pracowałem, było dwóch równorzędnych dyrektorów kreatywnych. Dyrektor ds. Obrazu i Dyrektor ds. Słowa. Ten pierwszy, przywieziony w bagażu podręcznym z dalekiego kraju, spędzał tyle czasu w pubie na Tamce, że przypuszczalnie został potraktowany jako kamień węgielny i wmurowany w fundament nowopowstałego budynku. Do dzisiaj jak tam przejeżdżam mur spogląda na mnie jego skacowanym spojrzeniem i wydaje pomruk angielskiej prowincji. Dyrektor ds. Słów, człowiek wielkiego serca, zawsze uśmiechnięty i otwarty przygarnia teraz bezpańskie psy i koty, gdzieś pod Warszawą.

Czas „ekspatów” bezpowrotnie minął. Czasy kiedy dyrektor kreatywny po dwudniowym szaleństwie wjeżdżał na dziedziniec agencji czterokonną dorożką, krzycząc - Mam wszystko w dupie, odeszły wraz z nimi. Nie wystawia się już rachunków na piłeczki do ping-ponga czy pedicure zrobiony na planie w RPA. Nikomu z dzisiejszych dyrektorów kreatywnych nie wystarcza odwagi, żeby na recepcji powiedzieć głośno „idę na squasha, będę za dwie godziny”. Który z nich wykaże się rozbrajającą dziecięcą naiwnością i położy przed klientem projekty, a potem odwróci się na pięcie i wyjdzie z teamem kreatywnym mówiąc - Projekty muszą bronić się same.

Jak dołączyć do grona dyrektorów? Jest wiele sposobów.

Za zasługi droga ciężka i wymaga niemałych osiągnięć. Za kombatanctwo nietrudno, ale długo. Część się wykruszy, nie dotrwa, zmieni branżę albo po prostu wykorkuje i sprawa załatwiona. Przez przypadek raczej rzadko, ale można. W pewnej liczącej się agencji, pracownik działu kreacji został z dnia na dzień dyrektorem. Tak po prostu. Wskazany palcem dołączył do panteonu. Z kolei inny był policjantem po kursie DTP i prosto ze skrzyżowania w Monachium przyjechał do Polski, aby zostać dyrektorem kreatywnym w dużej agencji.

Najprostszą i najszybszą metodą jest założenie własnej agencji. Wydrukowanie wizytówki trwa zaledwie 5 minut.

piątek, 8 lipca 2011

Naklejki

"Naklejki nie mogą być większe od formatu DL-ki bo hosteessy będą przyklejały je sobie na przedramieniu i będą wysyłane pocztą"

środa, 6 lipca 2011

Para

"Ta ściskająca się para młodych ludzi, cóż niby się
uśmiechają, ale MNIE się to kojarzy z przemocą w rodzinie"

środa, 29 czerwca 2011

poniedziałek, 20 czerwca 2011

wtorek, 14 czerwca 2011

czwartek, 9 czerwca 2011

Nieszablonowy

"W liście napisałbym jeszcze o nieszablonowym podejściu do Klienta, i obnizył cały tekst odrobinę, bo u góry będą drukowane adresy z naszej bazy danych"

wtorek, 24 maja 2011

czwartek, 28 kwietnia 2011

Wyjątkowa

"Nie wiem, czy samo stwierdzenie "oferta jest wyjątkowa" to nie za mało, bo to jest bardzo wyjątkowa oferta, w zasadzie unikat na rynku"

poniedziałek, 28 marca 2011

piątek, 18 marca 2011

wtorek, 15 marca 2011

Poziom

"Bardziej nam się podoba ta opcja z poziomymi paskami, ale po odwróceniu kartki pionowe też wyglądają dobrze, może spróbujcie jeszcze zrobić projekt z pionowymi w poziomie bez odwracania kartki"

Zmodyfikować

"Podesłany tekst proszę zmodyfikować marketingowo, a następnie przekazać copywriterowi, żeby go odmarketingowił i przekuł na język korzyści"

Roboczo

"Na roboczo, poproszę o podniesienie tekstu z benefitami trochę wyżej - tak, żeby powstało wrażenie, że pan na zdjęciu, patrzy na nie"

czwartek, 10 marca 2011

Paranormalne

"Podcienie pod postaciami wyglądają jak zjawisko paranormalne i na mój gust są pseudoplastyczne"

Lina

"Generalnie akceptujemy kierunek z obiektem latającym. Prosimy tylko, aby zastanowić się jak zminimalizować wrażenie, że człowiek na linie to ktoś kto wypada z balonu i że może mu stać się krzywda:)
Może wystarczy postawić go na ziemi i niech czeka na możliwość dostania się do środka"

piątek, 4 marca 2011

czwartek, 17 lutego 2011

Skrypt

"Skrypt nr 2 wymaga pokojarzenia zbyt wielu elementów, a to nie daje efektu fun and pleasure"

Kura

"Konsumentki mamy jasno określone - funkcjonują partnersko z mężem i wychodzą z pozycji kury domowej na pełnowartościowego i równouprawnionego członka rodziny"

wtorek, 15 lutego 2011

Problem

"Cały problem bierze się chyba stąd, że w tych propozycjach nie ma pomysłu, bo gdyby coś urwało nam głowę, to byśmy nic nie mówili""

wtorek, 25 stycznia 2011