Posty

Wyświetlanie postów z lutego 19, 2012

Kim jest pan Jerzy?

Pracowałem dla klienta, który sprzedawał w dużych hipermarketach, wszystko co jest potrzebne do budowy i dekoracji domu. Z wykształcenia ekonomista, rzadko uśmiechnięty, przebył bardzo długą drogę w strukturach swojej sieci, aby na koniec zasiąść w fotelu dyrektora marketingu.
Od działu z oświetleniem do warszawskiej centrali. Przykład błyskotliwej kariery; zajęło mu to 7 lat. Miał ogromną wiedzę jako sprzedawca. W roli marketingowca nie czuł się pewnie.
Jako dyrektor marketingu miał nieznośną manierę zasłaniania ręką obowiązkowych elementów lejałtów narzuconych przez CI. Robił to nagminnie i z rozbrajającą miną, zadawał retoryczne pytanie:

- A co ten sklep reklamuje?

Robienie projektów bez ogromnej pomarańczowej betoniarki lub monumentalnej zielonej młotowiertarki nie miało najmniejszego sensu.

Kiedy na kolejnej prezentacji zakrył logo, górny pasek i hasło, poderwał się pracownik działu obsługi klienta, podszedł do tego niewielkiego człowieka:

- Czy mogę prosić pana wizytówkę?

- J…

Wizytówka

Czy ma znaczenie, co mamy na wizytówce?
Oczywiście, że ma. I to ogromne. Przekonałem się o tym, gdy na ważnym spotkaniu wręczyłem klientowi wizytówkę mojej żony (pracowaliśmy w jednej agencji i pomyliliśmy firmowe torby). Gość na mnie patrzył przez okrągłą godzinę, a ja kompletnie nie wiedziałem, o co mu chodzi. Myślę, że do dzisiaj opowiada w formie anegdoty, co mu się przytrafiło na spotkaniu w dużej sieciowej agencji. Rozmawiał z mężczyzną w wieku średnim, niezachowującym stosownej powagi - od którego otrzymał wizytówkę kobiety w randze dyrektora działu obsługi klienta. Przypuszczam, że do dzisiaj się głowi, czy byłem przed operacją zmiany płci, ale już miałem nowe wizytówki czy wręcz przeciwnie.

Logotyp

"Logotyp nie powinien być aż tak przerażająco ogromny"

Wektor

Dla znawców materii i nie tylko:
„Proszę mi przesłać logo - to ma być logo XXXXXX w wektorze, w 300 DPI”

Sympatyczny bohater

Stojąc w korku słuchałem radia. Zadzwoniła pani i poprosiła o utwór muzyczny, który zadedykowała swojej córce i jej nowemu chłopakowi. Na pytanie jaki jest chłopak córki, usłyszałem, że sympatyczny. W aptece dowiedziałem się, że pani przede mną głosowała w wyborach prezydenckich na tego to a tego, bo był sympatyczny. Ostatnio w mejlu od klienta przeczytałem, że najlepiej, gdyby bohater spotu telewizyjnego był sympatyczny. No dobrze. Weźmy się za to, co to znaczy, ze ktoś jest sympatyczny?
Moim zdaniem to ktoś, na temat którego nie mamy nic do powiedzenia. Niczym się nie wyróżnia i wiele nie wnosi. Nie jest błyskotliwy lub dowcipny, bo byłby błyskotliwy lub dowcipny, a jest przecież sympatyczny. Czyli jaki? A no tak, że nic więcej nie można powiedzieć, poza tym, że jest sympatyczny; zupełnie bez twarzy i bez wyrazu. Jest bo jest, i nic więcej z tego nie wynika; ani złego, ani dobrego. Reaguje właściwie i poprawnie, więc nie jest durny i ociężały. Jest sympatyczny. Nie jest szalo…

Wyróżnia

"Pierwsza wersja z podcieniem jest poprawna graficznie, ale nie jest odpowiedzią na Brief, to nie wyróżnia, druga z zielonym boksem jest brzydka, za to wyróżnia"

Akapity

"Mamy kilka drobnych uwag do listu, jest prośba, żeby usunąć wszystkie akapity"

Zajebista promocja

Nikt jeszcze nie odważył się zrobić "Zajebistej promocji". A przecież komu wystarczy odwagi i narobi wrzasku w mediach, ten zostanie zapamiętany. Wryje się w pamięć, a chyba o to chodzi, prawda? A jak już ktoś zrobi "Zajebistą promocję" to co się wtedy stanie? Myslę, że wszelką zajebistość będzie można spotkać wszędzie, od zajebistego makaronu do zajebistych cen biletów lotniczych. Wszystko będzie zajebiste z natury, naturalnie zajebiste, słowem poznamy naturę zajebistości. Dlaczego o tym piszę? A no dlatego, że w telewizorze pełno jest zajebistości już od dłuższego czasu. Nie tylko w wieczornych tok szołach, ale też w telewizji śniadaniowej; okazuje się, że tancerzom tańczyło się wczoraj wieczorem zajebiście. Koncerty mamy zajebiste i płyty są zajebiste, koleżanka ma zajebiste stringi. A promocji nie mamy zajebistej? Jak to? Dlaczego? Przypuszczam, że uczeń ogólniaka nie dostałby już pały, gdyby powiedział, że Lautreamont jest zajebiście ponury i to nawet bardz…

Top of the top

Upalona babka

Statki na redzie

Rozumiem