środa, 7 marca 2012

Wzwody i libido

"Brak wieczornych wzwodów i obniżone libido u pań obituje poranną dawką reklam dla obu płci. Kilka minut po siódmej wysłuchuję w samochodzie wraz z moimi nieletnimi synami sapań, postękiwań, jęków oraz spazmatycznego deklamowania nazwy leku na erekcję, a po chwili falującego kobiecego głosu wykrzykującego w euforii nazwę leku zwiększającego libido. Dzisiaj rano moi synowie spytali:
- Tato, dlaczego oni codziennie rano sapią w tym samym miejscu Puławskiej*, nie mogą wieczorem?

*to taka ulica w Warszawie

Rozciągnięty

"Nie mamy zastrzeżeń oprócz tego, że wyświetla nam się ten baner lekko rozciągnięty w poziomie"

wtorek, 6 marca 2012

Myki, podstępy i kanty

Pewien producent samochodów spamuje mi skrzynkę mejlową propozycją zakupu nowego auta już za 35000 w kredycie 50/50. Zastanawiam się, dlaczego nie proponuje mi się nowego samochodu za 700 złotych w kredycie 1/100 lub jeszcze okazyjniej za symboliczne 7 złotych w kredycie 1/10000.

Dzwonek

"Popracuj jeszcze nad dzwonkiem, żeby bardziej przypominał dzwonek"

Wiosna

"Na bilboardzie będzie spawarka albo myjka ciśnieniowa, trzeba jakoś to widowiskowo pokazać w kontekście wiosny"

poniedziałek, 5 marca 2012

Prawnik

"Jest kłopot z tekstem w kilku miejscach, wysłałam go do prawnika, który ma zaproponować jakieś copy i od razu zaakceptować"

Europejczyk

Powracający problem koloru skóry ludzi na zdjęciach to temat do szerokiej dyskusji. Ja go tylko dotknę. Pewna pani chce być bardzo europejska, dlatego pozwala sobie na taki oto komentarz do zdjęcia:
"Ludzie u nas nie przywykli jeszcze do innej karnacji, poszukajcie zdjęcia z bardziej europejczykami".
Z kolei pewien pan, zapewne pod wpływem artykułu, który ukazał się jakiś czas temu w amerykańskiej prasie pod tytułem "Parytety w reklamie", ocenił polski rynek jako bardzo niedojrzały i poprosił o rzecz następującą:
"Nie będę owijał w bawełnę i bawił się w jakieś parytety, konsument w Polsce nie dorósł do tego i w gronie naszych konsumentów czarnoskórzy stanowią ułamek, więc proszę murzyna usunąć".
Fragment mejla zostawiam bez komentarza, natomiast spieszę wyjaśnić, o co chodzi z parytetami. Artykuł poświęcony był parytetom, czyli ilości białych, czarnych, żółtych w reklamie. W Ameryce na dziesięciu występujących w reklamie powinno być dwóch czarnych, dwóch hindusów, dwóch chińczyków i czterech białych. Nie mam pojęcia jak przedstawia się ten przelicznik w Polsce. Może ktoś wie?
Może już damy sobie spokój z wybielaniem i z europeizowaniem mniej europejczyków, bo to jakieś niesmaczne.

Szczyt wszystkiego