"Dobrze sie to czyta, wszystkie benefity są,brakuje mi jedynie świetlików, które przykuwają uwagę i przeprowadzają konsumenta przez ten gąszcz, uporajmy sie z tym szybko, bo długi weekend nadchodzi, a ja biorę 3 dni urlopu i nie ma mnie 2 tygodnie...Mazury, Mazury"
W którą część konkurencji - lub którędy w konkurencję? Chcący/niechcący tu mi się kojarzy John Irving i jego "stick it in the ear" w przecudownym "The Hotel New Hampshire"...
OdpowiedzUsuńJak wiadomo rozmowy o kolorach do łatwych nie należą. Jest ich tyle, ile naszych wyobrażeń, jak nie więcej :) Kiedys jeździły fiaty w kolorze Bahama Yellow, a dzisiaj mamy czerwień Santander, trawę w kolorze Plusa i Niebo w odcieniu Praktikera. Nikt nie widział, ale każdy chce koloru bardziej biznesowego, a niektórych emocji nie wolno używać, ponieważ są zarezerwowane dla innej marki:)
OdpowiedzUsuńBourmonge
To ja tylko po ostatniej wpadce Googli z hakerami są kłopoty na blogspocie z autorskimi komentarzami
Ahhh, to niedługo zakazana zostanie sprzedaż mandarynek, pomarańczy i karotki, bo zbytnio przypominają biznesowy kolor Orange...
OdpowiedzUsuń