wtorek, 21 lutego 2012

Sympatyczny bohater

Stojąc w korku słuchałem radia. Zadzwoniła pani i poprosiła o utwór muzyczny, który zadedykowała swojej córce i jej nowemu chłopakowi. Na pytanie jaki jest chłopak córki, usłyszałem, że sympatyczny. W aptece dowiedziałem się, że pani przede mną głosowała w wyborach prezydenckich na tego to a tego, bo był sympatyczny. Ostatnio w mejlu od klienta przeczytałem, że najlepiej, gdyby bohater spotu telewizyjnego był sympatyczny. No dobrze. Weźmy się za to, co to znaczy, ze ktoś jest sympatyczny?
Moim zdaniem to ktoś, na temat którego nie mamy nic do powiedzenia. Niczym się nie wyróżnia i wiele nie wnosi. Nie jest błyskotliwy lub dowcipny, bo byłby błyskotliwy lub dowcipny, a jest przecież sympatyczny. Czyli jaki? A no tak, że nic więcej nie można powiedzieć, poza tym, że jest sympatyczny; zupełnie bez twarzy i bez wyrazu. Jest bo jest, i nic więcej z tego nie wynika; ani złego, ani dobrego. Reaguje właściwie i poprawnie, więc nie jest durny i ociężały. Jest sympatyczny. Nie jest szalony i zwariowany, nie jest zamyślony i zadumany. Jest sympatyczny. Nie zwraca niczyjej uwagi i nikogo nie porusza; nie specjalnie wylewny, raczej małomówny, ale nie milczek. W sumie może być, a może go nie być. Jest sympatyczny.
Więc jeśli nie mamy nic do powiedzenia na czyjś temat lub chcemy pogrążyć copywritera należy użyć jakiego słowa?

7 komentarzy:

  1. Sympatyczny tekścik:)

    OdpowiedzUsuń
  2. a gdy ja mówię komuś o swoim kocie, też mówię "sympatyczny", ale zaraz dodaję, że to eufemizm ;) żeby nie rodzić zbędnych nadinterpretacji...
    bo ludzie nadużywają tego słowa i zdaje się, że nie maja pojęcia, co ono znaczy.
    a nie znaczy nic. dokładnie nic.

    OdpowiedzUsuń
  3. no tak jakby:) ale wyrażenie"sympatyczny panie" ma odcień lekceważący, a to już jest coś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tam, jakos nie czuje tego halo. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sympatia zwyczajnie_i_po_prostu "W języku potocznym "darzyć kogoś sympatią" oznacza po prostu go lubić."
    A że pogrąża copywritera, no cóż, graficy mają za to zrobić "ładną" reklamę, i deal with it.

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tam, oj tam pohisteryzować nie mogę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od razu przypomina mi się guru komentatorski Andrzej Boro Borowczyk. Dla niego połowa stawki startująca w F1 jest sympatyczna. :D

    OdpowiedzUsuń

Szczyt wszystkiego