"Dobrze sie to czyta, wszystkie benefity są,brakuje mi jedynie świetlików, które przykuwają uwagę i przeprowadzają konsumenta przez ten gąszcz, uporajmy sie z tym szybko, bo długi weekend nadchodzi, a ja biorę 3 dni urlopu i nie ma mnie 2 tygodnie...Mazury, Mazury"
współczuje...
OdpowiedzUsuńMieliśmy kiedys klienta, który testował reklamy na swoim pracowniku. Po pewnym czasie robiliśmy reklamy pod pana Władka.
OdpowiedzUsuńKlasyka. W każdej firmie jest łoś, bo chyba stąd wzięła sie nazwa testów... Po stronie klienta pracowała pani Monika, która wygrała wewnętrzny konkurs na zdjęcie z wakacji. Pani Monika miała kolekcję apaszek, uzdolnienia plastyczne i nie była minimalistką. W czystych miejscach lejałtu stawiała wielki znak zapytania.
OdpowiedzUsuńA poza tym, zanim lejałt trafi do pana Władka czy pani Moniki musi kupić go ekant, strateg, szef agencji (w małych to reguła)....Zapomniałem jeszcze o konsumencie.
OdpowiedzUsuńGrunt to wybrać jakiś fajny korytarz ;-)
OdpowiedzUsuń